Tekst stanowi skrócony zapis rozmowy, która ukazała się w internecie.

Wojciech Tumidalski: Co kobieta adwokat myśli o wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji?

TK wydał orzeczenie skazujące na cierpienie wiele polskich rodzin i uderzył w najsłabszych. Aborcja, niezależnie od naszych indywidualnych przekonań 1 poglądów moralno- etycznych, nie zniknie, a jedynie – za sprawą tego orzeczenia – stanie się dostępna wyłącznie dla uprzywilejowanych – społecznie i finansowo. TK zażądał heroizmu, a to nie może być przedmiotem prawnej regulacji. Abstrahując od legalności obsadzenia TK i jego orzeczeń, wyrok ten niestety obnażył rzeczywiste oblicze Naczelnej Rady Adwokackiej, której wskazująca na brak społecznej wrażliwości bierność odnośnie do tej dramatycznej dla Polaków sytuacji stała się dla mnie impulsem do podjęcia decyzji o ubieganiu się 0 funkcję prezesa NRA.

Była pani już członkiem NRA, ale zrezygnowała. Co się zmieniło, że chce pani wrócić do samorządu i nim kierować?

Nigdy nie bałam się ponoszenia odpowiedzialności za przedsięwzięcia, na których kształt mam wpływ. Zrezygnowałam z członkostwa w NRA, bo zarówno wtedy, jak i dziś jest to ciało nie posiadające ani pomysłu, ani chęci do tego, aby świat – w jakimkolwiek wymiarze – czynić lepszym. Adwokatura musi być w awangardzie. Pomimo że polityczna, gospodarcza i społeczna rzeczywistość stawia przed nami niebywałe wyzwania – zdajemy się tego nie dostrzegać. Palestra dziś nie widzi własnych ułomności, więc brakuje jej narzędzi do tego, aby odważnie stawać w obronie obywateli – wszystkich, a nie tylko uprzywilejowanych. Członkiem władz takiego samorządu nie chciałam być. Chcę go zatem zmienić.

Co panią wyróżnia spośród pozostałych kandydatów?

Zamiast deklarować, że mam coś w planach, po prostuje realizuję. Od blisko dziesięciu lat prowadzę kancelarię, jestem mediatorem Pracę łączę z samodzielnym wychowywaniem dwójki dzieci. Prowadzę Pokój Adwokacki, Adwokatura jest Także Kobietą i Prawnicy Kochają Inaczej, jestem aktywna w mediach społecznościowych, codziennie docierając do kilkuset tysięcy osób, edukując z zakresu prawa Prowadzę ponad 24-tysięczną grupę „Prawniczki nie tylko o prawie”. Napisałam książkę, „Jeżeli chodzi o prawo, to mogę doczytać” i współtworzyłam komentarz do kp.c. Obie pozycje to sukcesy wydawnicze, publikuję w „Rzeczpospolitej”. W zamian za wpłaty na WOŚP wspieram merytorycznie prawników (w tym roku zebraliśmy ponad 10 tyś. zł). Stworzyłam ebooka o prowadzeniu kancelarii, z którego sprzedaż zasiliła leczenie dziewczynki chorej na SMA. Odważnie zajmuję stanowisko w ważnych sprawach.

Jaka jest dziś adwokatura, a jaka powinna być?

Samorząd jest niewidoczny, nikt nie liczy się z jego głosem, który wybrzmiewa zbyt późno, jest zbyt miałki, aby zapadał w pamięć. NRA żyje w mirażu wielkości sprzed dekad, próbując dorównać innym siłom, w szczególności politycznym. Nie znajduje posłuchu u przedstawicieli władzy i nie wykorzystuje możliwości znalezienia wspólnego języka z przedstawicielami innych zawodów prawniczych. Jednoczy się tylko przeciw, a nie na rzecz czegoś. Siłą adwokatury jest jej wrażliwość – w szczególności na problemy społeczne. Pora o rym przypomnieć.

Co jest największa bolączką samorządu?

Samorząd jest taki jak posiedzenia NRA – duże wyzwanie logistyczne i organizacyjne niemal całkowicie pozbawione impetu do działania. Ma charakter analogowy i niewiele z niego wynika, a na pytanie „No i panie, kto za to płaci?”, odpowiadam: „Pan płaci, pani płaci, my płacimy. To są nasze pieniądze, proszę pana”. Samorząd opiera się ewolucji. Ma charakter arystokratyczny, brakuje mu skromności. Idea koleżeństwa została tak wypaczona, że coraz bliżej jej do kolesiostwa. Za pracę na rzecz samorządu pobierane są diety, ale nie dostrzega się, że wielu aplikantów pracuje za darmo. Adwokatura nie stawia na kobiety. Dla przykładu – w prezydium palestry są trzy osoby, tj. trzech mężczyzn. Panowie są redaktorem naczelnym i sekretarzem, a na 35 osób w redakcji są 4 kobiety. Nie oczekuję, aby kobiety były traktowane wyjątkowo. Jedyne o co proszę naszych braci to to, aby zdjęli stopę z naszych karków (Ruth Bader Ginsburg). Już czas.

Ostatnio pojawiają się postulaty wprowadzenia możliwości pracy na etat przez adwokatów (to ważne dla adwokatek).

Istotą zawodu adwokata jest wolność, a umowa o pracę co do zasady to wyklucza, niezależnie od płci. Jestem więc przeciwna wprowadzeniu tej formy wykonywania zawodu, jeżeli pracodawcą miałby być inny podmiot niż adwokat Samorząd, niezależnie od dążenia do zmiany prawa w tym obszarze, musi zadbać o osoby, które z różnych względów są czasowo wyłączone z możliwości normalnego funkcjonowania. Brakuje systemowych (choć w praktyce nieszczególnie skomplikowanych) rozwiązań wspierających rodziców. To wymaga niezwłocznej zmiany. Adwokatki nie mogą uprawiać partyzantki w kontakcie z sądami – to jest rola samorządu.

A wizja fuzji z radcami prawnymi to dobry czy zły pomysł?

Jeśli samorząd adwokacki będzie spełniał ustawowe obowiązki, wykaże się troską o swoich członków i lojalnością wobec nich, co określiłabym mianem powrotu do korzeni, wizja połączenia z radcami nie będzie tak atrakcyjnym pomysłem, jakim dla wielu osób wydaje się być dzisiaj.