To będzie ciekawy rok. Jeśli nie dla wszystkich – to z pewnością dla Adwokatury. Po kilku latach względnej ciszy, jak grzyby po deszczu wyrosną młodzi gniewni, którzy wzniecą wiatr zmian i rozbudzą nadzieję na to, że po latach marazmu w strukturach innych niż tylko lokalne, w końcu zacznie się cokolwiek dziać. Co zaproponują?

Na pierwszy ogień pójdą struktury Naczelnej Rady Adwokackiej. Być może postulat uelastycznienia jej prac, zwoływania posiedzeń w jednym miejscu, zamiast organizowania co dwa miesiące tournée po Polsce, debatowania z wykorzystaniem względnie powszechnie funkcjonujących urządzeń porozumiewania się na odległość. Kto wie, może padnie propozycja nowelizacji ustawy i ograniczenia liczby członków tego znamienitego ciała w taki sposób, aby zasada, gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść nie musiała być multiplikowana zgodnie z aktualnie obowiązującymi regułami,

W dalszej kolejności padną propozycje całkowitego zniesienia zakazów: reklamy – jak zawsze z powołaniem się na de facto niezbadane opinie „młodych” i pracy na etacie – rzecz jasna jako ukłon w stronę kobiet i likwidacji nakazu – choćby stałego doszkalania się. Adwokaci, bądź co bądź to ludzie dorośli i sami wiedzą najlepiej, czego nie wiedzą. Skoro zaś tak, to z pewnością pochylą się nad lekturą i doszlifują wiedzę.

Później przyjdzie kolej na kandydatów z wizją. Najpewniej – obejmującą łączenie najwspanialszych tradycji adwokatury z wymogami współczesności. Czy to, że podnoszone przez nich postulaty nie będą nowatorskie, zaś dotychczasowa działalność postawi znak zapytania nad możliwością ich realizacji w przyszłości wywoła marsowe miny? Niekoniecznie.

Pod koniec wyścigu o fotel Prezesa NRA skrzynki mailowe redakcji gazet i popularnych serwisów adwokackich będą pękały w szwach od bystrych artykułów, śmiałych tez i pełnych uniesień replik, zaś kandydaci nerwowo przebierać będą nogami zabiegając o wywiady obejmujące tematy śmiało rywalizujące o miano dłużej odgrzewanego kotleta. Wizerunek adwokatury, tajemnica adwokacka, niezależność, samorządność i waga pionu dyscyplinarnego będą odmieniane przez wszystkie przypadki.

Kiedy zaś opadnie kurz kampanii i emocje związane z Krajowym Zjazdem Adwokatury, a serca palestry zaczną bić zwykłym rytmem może się okazać, że jedyne co się zmieniło, to data w kalendarzu. Tego zatem, aby nie okazało się, że nikt nie da nam – adwokatom tyle, ile ci sami, co dotychczas, kandydaci – obiecają, życzę palestrze w Nowym 2020 Roku.